Cały czas w drodze

Znalazłem wreszcie mieszkanie i robotę we Wrocławiu. Na badaniach lekarskich pobierali mi krew, jak ja tego nie lubię! Trauma z dzieciństwa, głupio tłumaczyć.

Jak w pracy? Jest fajnie.  Ogromny nacisk na szybkość kreacji, czasem mam wrażenie, że im szybciej tym lepiej. Fajnie się pracuje na EIZO, naprawdę.

W mieszkaniu? Chwilowo bieda. Nie ma telewizji, ale telewizor jest, nie ma internetu, ale komputer jest – dobrze, że woda, gaz i prąd egzystują w tym mieszkaniu, a kiedy pada deszcz to na głowę nie kapie – wiem, pławię się w luksusach. Chyba wybiorę się do EMPIKu i kupię jakąś książkę, która może wypełni jakoś czas po 16.

To co mnie dodatkowo boli to, to że nie mam nawet kiedy spotkać się z Pięknością. Raz w tygodniu to mało, o wiele za mało.

Dzisiaj bus o 17 – pociąg o 17:50 – tramwaj do mieszkania, nie wiem o której. No i skończyło się dzieciństwo…

komentarzy (1)

  1. Posted 05/07/2009 at 12:03 | Permalink

    No ale za to pieniążki będą ;] chociaż jeszcze przyjdą kryzysowe momenty i chęć rzucenia wszystkiego. Powodzenia fajnie, że Ci się udaje ;)

Dodaj komentarz

Twój email nigdy nie będzie ogólnie dostępny. Wymagane pola oznaczone są *

*
*